Dzienne archiwum: 20 czerwca 2012

Cyklokarpaty – Maraton Wierchomla 2012

Cyklokarpaty – Maraton Wierchomla 2012

      Wierchomla –  Muszyna to tutaj stawiłem się do kolejnego startu na szlaku maratonów cyklokarpat. To mój pierwszy start na dystansie Giga. Do przejechania sporo kilometrów ze sporym przewyższeniem.

      Start o godzinie 11.00, machina ruszyła, słoneczko przygrzewało zwiastując nieuchronnie jakąś burzę. Długo nie trzeba było czekać bo po wyjechaniu na Wierchomli szczyt zaczął padać gęsty deszcz. Trasa maratonu zamieniła się w potoki, a okulary powędrowały z nosa do kieszeni bo nie zdawały rezultatu po zachlapaniu błotem.

      Pierwsza pętla szła dobrze chociaż zjazdy były karkołomne, po drodze urwane łańcuchy, pierwsze „gumy”, złamane widelce przednie to pewien standard w tak trudnych warunkach. Dlatego troszkę ostrożniej ale cały czas do przodu. Po około 10 kilometrach zaczął przycinać się łańcuch w moim pojeździe z powodu dużej ilości błota i wody na trasie, ale na pierwszym bufecie przepłukałem go wodą, nasmarowałem i dalej w drogę.

….. i tak przejechałem pierwszą pętlę, tj. 43 km, do przejechania zostało drugie tyle. Moja Żona Kasia zameldowała mi że póki co to jestem na 17 pozycji. Sił czułem dużo w zapasie dlatego trochę przyśpieszyłem, druga pętla szła szybciej jednak w strugach burzy która przeszła nad Runkiem i trzymała aż do samej mety. Na drugiej pętli jechałem bez klocków hamulcowych, a przy hamowaniu dobiegał mnie niemiłosierny łoskot ocierających blach o tarcze. Ostatni zjazd pokonałem dość brawurowo. Na metę dojechałem z pewnym zapasem sił. Ostatecznie znalazłem się na 12 pozycji open, a 5 w swojej kategorii. Jak na pierwszy maraton na dystansie Giga to było całkiem O.K. – polecam ten dystans swoim kolegom.

 

 

Pisał Mariusz Gawlik

Dębica, czerwiec 2012