Miesięczne archiwum: Październik 2012

Ta ostania niedziela…

Zrobiło się zimno. Ani śladu słońca na niebie, spirytus (bo rtęci już nam używać nie wolno) jakoś tak coraz bardziej się kurczy w termometrze. Za oknem szaro i buro. A jeszcze w niedzielę było tak pięknie.

Po obiedzie wsiadłem na rower i w drogę do „byle gdzie…”. Trzy telefony do kumpli od pedałów, ale ekipa jakaś zajęta. Cóż, trzeba samotnie dosiąść rower. Najpierw lasek nad Wolicą; leśnymi ścieżkami pod górę, trochę po błocie, kilka gałęzi, korzeni. Następnie z Kopalin do Stasiówki przez las szutrówką (po drodze dwa zamknięte szlabany Nadleśnictwa). Wypadam zza zakrętu w lesie i własnym oczom nie wierzę! Czterech gości na rowerach pnie się pod górę. O nie! nie mogą być pierwsi! Tętno 183… ale mają kondychę. Dopadłem ich dopiero przy drugim szlabanie. – Cześć – rzuciłem i skręciłem na asfalt w stronę Małej. Oni pojechali prosto, więc znów nie ma się z kim ścigać. Pomknąłem z prędkością wiatru przez las (kto był to wie, że bynajmniej huraganu nie było w niedzielę). Zjazd, zakręt, 46km/h na zegarze. Na zakręcie jakaś pancia na krośnieńskich tablicach Czytaj dalej

Wspólna wycieczka DKK

06 października większość ekipy Dębickiego Klubu Kolarskiego „Gryf” przy pięknej słonecznej pogodzie wybrała się na wspólny przejazd w terenie i odkrywanie nowych ścieżek do treningu. Poniżej kilka zdjęć.

trasa

a

b

c

Podsumowanie sezonu 2012 – Paweł

Podsumowanie sezonu 2012- Paweł

20

Tegoroczny sezon skupił się właściwie na jednej nazwie. WSÓŁ  Sport Specialized MTBCROSSMaraton. To seria 7 wyścigów odbywających się w województwie świętokrzyskim w których brałem udział. Startowałem na średnim dystansie „FAN”.  Daleszyce, Sandomierz, Nowiny, Sielpia, Zagnańsk, Suchedniów i Kielce. To w tych miejscowościach i ich okolicach odbywała się rywalizacja na  rowerkach. Ogólnie o „Świętokrzyskiej lidze rowerowej” (bo i tak jest nazywana ta seria). Z mojego punktu widzenia to super wyścigi, fajne trasy, świetna organizacja. Przewyższenia może nie powalają ale wiele tras w lesie na wąskich ścieżkach. To jest to co lubię. Na początek Daleszyce. 38 kilometrów w sam raz na pierwszy maraton. Pierwszy chyba w Polsce a na pewno w naszych okolicach więc zjechało się wielu znanych kolarzy nawet z polskiej czołówki. Paula Gorycka czy Żur Monika. 66 miejsce open i 12 w kategorii to spoko wynik jak na początek sezonu, choć w tamtym roku było lepiej. Później długi Sandomierz i ciężkie Nowiny. W nowinach poprawiłem swój czas w porównaniu do poprzedniego roku o 20 minut. W połowie czerwca fajna sprawa – dwudniowa Sielpia. Weekend  z przyjaciółmi kolarskimi w fajnym miejscu nad jeziorem sielpskim (prawie jak nad morzem). A tam  w sobotę jazda indywidualna na czas a w niedzielę maraton. To nowość w kieleckiej lidze. Ale choć wiele kontrowersji na forum odnośnie tej formuły to mnie  pasuje i mam nadzieję że w przyszłym roku to zostanie, bo rodziny też się domagają na spędzenie tak wolnego czasu. Następnie szybki Zagnańsk w którym jeszcze się nie ścigałem. Suchedniów nie był dla mnie łaskawy. Choć po bardzo mocnym początku okazało się że fajnie się jedzie to na ok 20 km defekt (guma w przednim kole). Tak długo zeszło mi naprawienie koła że pomyślałem iz nie mam już najmniejszych szans  na przyzwoity wynik. Więc zjazd na trasę mini i treningowa jazda do mety. Finał w Kielcach fantastyczny. Jak zawsze super trasa (moja ulubiona) i super wynik. Najlepsze miejsce w sezonie 38 open i 8 w kategorii. Optymistyczny wynik na przyszły sezon.  W całej serii w swojej kategorii zająłem 9 miejsce, więc lepiej niż w zeszłym sezonie. Podsumowując, to polubiłem tę imprezę. Podobają mi się trasy po których się ścigamy, jest dobra organizacja i miła „prawie” rodzinna atmosfera. A odnośnie organizacji to rejestracja do wszystkich wyścigów przez Internet a przed pierwszym wyścigiem tylko do odebrania koperta startowa ze wszystkimi potrzebnymi gadżetami. Za każdym razem rejestracja poprzez rejestrację chipa przy wejściu do sektora. Więc bez żadnych kolejek przed wyścigiem, można więc precyzyjnie zaplanować dzień wyścigowy. Dla mnie bomba. Ścigałem się jaszcze w Rzeszowie na „Skandii” . Duża, ogólnopolska impreza i o wiele więcej uczestników. Ale wynik dobry  38 open/9 w kat. Przetarcie przed finałem w Kielcach zdało egzamin.

Z czego jestem najbardziej zadowolony, to z tego że ukończyłem sezon bez kontuzji (choć miałem lekkie kłopoty na początku sezonu), w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Super sprawą jest też to że w końcu zaopatrzyłem się w rower szosowy co daje większe możliwości treningowe.

Co będzie w przyszłym sezonie to czas pokaże ale mam nadzieję że trochę się pościgam, bo sprawia mi to wielką frajdę.

Pozdrawiam –  Borin i do zobaczenia na rowerowych trasach.

21

III edycja Targów Rowerowych w Kielcach

W dniach 2-4 października odbyły się trzecie targi rowerowe w Kielcach. Tym razem wystawa była zorganizowana w środku tygodnia nie jak poprzednimi razami, że zahaczała o weekend co było większym ułatwieniem przynajmniej jak dla nas. Z roku na rok wystawców coraz więcej, w tym roku cztery hale + jedna dla testowania rowerów. Szkoda jedynie, że było dużo rowerów elektrycznych a mało tradycyjnych, choć można było również spróbować jazdy na pedalcu. Tradycyjne stepowanie stepera zamieniał się w ruch. Na halach do zwiedzania można było zobaczyć większość marek rowerowych sprzedawanych w Polsce. Największe jak co roku stoisko miał nasz rodzimy Arkus & Romet, a że w tym roku głownie patrzyliśmy na rowery 29 calowe i takich nie zabrakło na tym stoisku. Można powiedzieć, że w naszym rodzinnym mieście można kupić spokojnie budżetowy rower na dużych kołach i po kilku modyfikacjach byłby naprawdę niezły ścigant do maratonów. Można również wspomnieć o rowerach Scotta, Krossa i innych ale jak dla mnie największą perełką targów w tym rozmiarze kół była Barakuda ze stajni Mbike. Cena jak na tak wyposażony rower przyzwoita, choć jest to niebagatelny wydatek. Miałem okazję pojeździć na egzemplarzu, który ścigał się w tym roku w Mazowii i odczucia są pozytywne, pomimo iż mostek ustawiony był z ujemnym kontem (prawie jak szosówka). Targi jak co roku to przyjemny wypad i naładowanie głowy nowymi pomysłami na nowy rok. Do zobaczenia w przyszłym.

20121003_14290620121003_142947DSCF2055DSCF2056

W dniu 23.09.2012. Odbył się finał rajdu MTB Cross Maraton. Startowałem w tym rajdzie z Kubą. Przewyższeń na trasie famili było około 300 metrów, zatem dla mnie była to trudna trasa. Trasa była dla mnie ogólnie techniczna. Przejechanie jej zajęło nam półtorej godziny. Wynik ten dał nam 7  miejsce w mojej kategorii.

Bartosz Nosal

DSC_0243