V Otwarte Mistrzostwa Orzesza Cross Country 2013

W niedziele odbyła sie kolejna piąta juz edycja cross country w Orzeszu.
Nie jezdze w XC ale ta edycja nie koliduje z zadnymi maratonami i na rozpoczęcie sezonu jest dla mnie takim rozkręceniem.Impreza kameralna bo uczestnikow niewielu czyli taka jaką lubie bo tworzy wyjątkowy klimat
Puchar Orzesza Cross Country 2013

obrazek
.



Jadąc spodziewałem się ścigania po śniegu tymczasem w Orzeszu śniegu
bardzo mało.Trasa zaśnieżona tylko w kilku fragmentach.W nocy mróz zamroził trase i była bardzo łatwa.Przejazd zapoznawczy różnił się jednak dość mocno od startowej.Zapoznawczą jechałem bardzo szybko bez żadnych przeszkód a w trakcie startowych okrążeń okazało sie ze słońce i poprzednie kategorie rozjeżdziły trase i jest sporo błota które oblepiało rower i zamarzało na nim.Moja kategoria (masters+) została połączona z mastersami.Ruszamy i jak w ubiegłym roku nie udało sie wystartowac mocno i po kilku agrafkach dojezdzam do wąskiej sciezki
gdzie robi sie zator.Żle oczywiście nie jest bo jade 10 ale przedemna sama młodsza kategoria czyli w swojej jade pierwszy.Wąska sciezka prowadzi na tyle długo że czołowka odskakuje  że jest poza moim zasięgiem.Udaje sie wyprzedzic 4 zawodnikow i po pierwszym okrazeniu z trzech jade samotnie.Do czolowki daleko za mna nikogo wiec jazda na luzie.W trakcie pierwszego przejazdu troche adrenaliny.Wjezdzajac na mostek z palet okazalo sie ze przed paleta dziura i kolo mocno dobija do krawedzi palety.Jade dalej caly czas mam wrazenie ze uszczypalo detke i za chwile nie bede mial powietrza Wypracowana pozycja zostala by stracona.Ale po chwili widze ze ok wiec dalej asekuracyjna jazda dowozaca moje pierwsze mniejsce do mety
Open z dwoch kategori wjezdzam 7 ale takiej klasyfikacji nie ma